" Wilk z Wall Street " czy ten film , w końcu przyniesie OSKARA Leonardowi DiCaprio ??
9/10
Tytuł: Wilk z Wall Street ( The Wolf of Wall Street )
Gatunek: Biograficzny
Produkcja: USA
Premiera: 3 stycznia 2014 ( Polska ) , 19 grudnia 2013 ( Świat )
Reżyseria: Martin Scorsese'
Scenariusz: Terence Winter
Muzyka: Howard Shore
Zdjęcia: Rodrigo Prieto
na podstawie: Jordan Belfort (książka )
Dystrybucja: Monolith Films
studia: Appian Way , EMJAG Productions , Red Granite Pictures , Sikelia Productions
Czas trwania filmu: 2godziny 59 minut
W tegorocznych nominacjach oskarowych pojawiło się kilka filmów biograficznych , wśród których znajduje się Wilk z Wall Street w reżyserii Martina Scorsese. Reżyser dwóch moich ulubionych filmów "Infiltracja " i "Chłopcy z ferajny" , tym razem wziął się za historie Jordana Belforta , młodego amerykańskiego brokera , który zrobił szybko zawracającą i zawrotną karierę w świecie finansów. Film jest oparty na wspomnieniach głównego bohatera - książka została wydana pod tym samym tytułem. Ciekawostka jest taka , że córka jednego ze współpracowników Belforta nie jest zadowolona z filmu sądząc , że " gloryfikuje działalność przestępczą". Jej zdaniem film ukazuje działalność takich osób , jako niezłą rozrywkę.
Przyznam , że duet Scorsese & DiCaprio dla mnie osobiście jest fenomenalny. Na filmy z ich udziałem mogę wybierać się w ciemno i za każdym razem jestem zachwycona , a po seansie mam ochotę na więcej. Nie dziwię się , że Leonardo dostał rolę. Mam wrażenie , że ona została stworzona i napisana specjalnie dla niego. Leo już dawno udowodnił , że jest genialnym aktorem , który potrafi odegrać wszystkie emocje. Rola Belforta pod tym względem jest bardzo wymagająca. Postać ewoluuje od niewinnego chłopaczka u progu kariery , przez początkującego , potencjalnego rekina finansów , który pełen nadziei , entuzjazmu próbuje wypłynąć na głębokie i szerokie wody , po pewnego siebie przywódcę , który nie cofnie się przed niczym i nikim , który uważa , że nie ma na niego mocnych , a przy tym uzależnionego od narkotyków , często żałosnego w swoim zachowaniu faceta.
Gdy Belfort rozpoczyna swoją karierę , ma pecha. Załamania giełdy spowodowały , że pozostał bez pracy i środków do życia. Zatrudnił się w małej , podrzędnej firmie ( Centrum Inwestorów - groszowe akcje .Scena rozmowy wstępnej i jego rozmowa przez telefon - widok bezcenny :P ). Dzięki charyzmie i chęci odniesienia sukcesu wdarł się do Wall Street. Stworzył ekipę z ludzi , którzy nie mieli bladego pojęcia o zasadach sektora finansowego. Dzięki niemu ekipa jest wstanie sprzedać wszystko - rzecz wartą grosz sprzedać za milion.
Firma Stratton Oakmont szybko się rozwija i przynosi kolejne miliony , a życie Belforta i jego wspólników nabiera ekstremalnego tempa. Narkotyki , kobiety , imprezy , drogie rzeczy są tutaj na prządku dziennym. Czyste szaleństwo , które zwraca , w końcu uwagę FBI. Agent Patrick Denham ( Kyle Chandeler ) będzie mieć tylko jeden cel - dorwać i aresztować Jordana Belforta.
Tak jak wcześniej wspomniałam ten film został stworzony dla DiCaprio. Już czas najwyższy , aby dostał on OSKARA !! Czemu jest tak niedoceniany w Akademii Filmowej ? Nie wiem i nie rozumiem tego. Jest sporo aktorów , którzy w swojej karierze zasługują na Oskara a niestety jeszcze go nie dostali : choćby Johnny Depp za " Co gryzie Gilberta Grape'a " czy "Marzyciel" a nawet Brad Pitt za rolę w filmie "Moneyball" ( pamiętam jak trzymałam kciuki , aby dostał nagrodę za tego trenera drużyny ). Wracając do tematu. Rola Leonarda w filmie jest niesamowita. Stworzył postać , która jest z jednej strony jest liderem grupy , w którego są wpatrzone wszystkie oczy pracowników , każdy go podziwia , każdy chce nim być , posiada taki magnetyzm w sobie , że nie da się go nie lubić. Z drugiej zaś strony jest żałosnym narkomanem , ofiarą sukcesu , który do samego końca nie wie co z nim zrobić. Ma wszystko czego chce: willę , jacht , ferrari , złoto , pieniądze , ba nawet nową żonę pasującą do jego nowego stylu życia , a nie poprzednią , która nie pasowała do nowego wizerunku. Nadmiar pieniędzy może człowieka zniszczyć.
Wilk z Wall Street posiada bardzo dynamiczną fabułę. Ukazuje jak można z niczego zrobić złoto ( tzw. Król Midas - czego się nie dotknie staje się złotem , ale czy jest to szczęście ? ) , mając do dyspozycji tylko spryt , elokwencję i dar do wymyślania kłamstw , które mogą nas daleko zaprowadzić - ale pamiętajmy kłamstwo ma krótkie nogi.
Kiedy na film wybrałam się w styczniu to przyznam się , nie wiem kiedy minęły te trzy godziny. Dzień wcześniej nie zmrużyłam oka , więc na film poszłam na pół śpiąca , ale wystarczyło 5 minut filmu , a ja poczułam nowy przypływ energii. U Scorsese nie ma czasu na nudę ani na myślenie o jedzeniu. Człowiek skupia się na tym co dzieje się na ekranie , a nie na tym co ma do schrupania. Zanim się spostrzeżemy to już jest po seansie. Ja swój popcorn prawie cały przywiozłam do domu.
Film miejscami jest wulgarny. Kariera Belforta została przedstawiona bez cenzury. Niektórzy powiedzą , że zostały w nim przekroczone granice smaku , ale powiedzmy szczerze - bez tego ten film nie byłby taki jaki wspaniały :P. Dla mnie wszystko zostało wszystko dobrze zrealizowane i zagrane.
Nie sposób tutaj nie wspomnieć o roli Jonaha Hilla , który wcielił się w rolę Donnie Azoffa. Zauważyłam , że chłopak coraz lepiej sobie radzi w show biznesie i w ciekawszych filmach gra. Pamiętam go z "Przyjęty" czy z "Supersamca" a z nowszych "21 Jump Street". Dostał nominację do Oskara za drugoplanową rolę. Szczerze to nie wiem , na kogo liczyć , ponieważ kilka osób dobrych w tej kategorii jest nominowanych. Co do roli w Wilku z Wall Street , zagrał świetnie. Bardzo dobrze zgrali się z "Leosiem". Wcielił się w sąsiada z bloku Belforta. Chcąc zarobić więcej pieniędzy , porzuca pracę i zostaje jego wspólnikiem. Razem kompletują ekipę i zaczynają działać.
Jedni będą uważać , że film zachęca do brania narkotyków , oszustw , a ja myślę , że Scorsese chciał ukazać , że Belfort mógł mieć wszystko , ale wolał iść na skróty , który z bogatego biznesmena zamienia się w trenera sprzedaży dla początkujących sprzedawców , gdzieś na końcu świata. Na początku wszystko jest super, kary nie istnieją dla bogaczy - jesteśmy bezkarni , ale w końcu wilk został prześcignięty przez sprytnego zająca.. Nic nie trwa wiecznie co jest niezgodne z prawem.
Dla mnie film powinien 2 marca dostać Oskara , ale jak wiadomo Akademia Filmowa wybierze Zniewolonego -- a o tym filmie kiedy indziej :).
Akademia Filmowa nominowała Wilka z Wall Street w pięciu kategoriach:
1. Najlepszy film: Emma Tillinger Koskoff , Joey McFaland , Riza Aziz
2. Najlepszy aktor pierwszoplanowy: Leonardo DiCaprio
3. Najlepszy aktor drugoplanowy: Jonah Hill
4. Najlepszy reżyser: Martin Scorsese
5. Najlepszy scenariusz adaptowany: Terence Winter

Komentarze
Prześlij komentarz